Moje Felietony - Modlitwa
  Jan Paweł II
  => W pospiechu
  => Modlitwa
  Księga gości


                                   

 

 

Modlitwa pobożności, a modlitwa świadomości !

 

Rozróżnienie to jest podstawą zrozumienia myśli religijnej którą zastosujemy również wprost do Boga: „Bóg pobożności” i „Bóg świadomości” . Rozróżnienie to pomaga wyjaśnić różne podejście człowieka do Boga , czy człowieka do człowieka, szanując wszystkie i żadnego nie odrzucając. Uwypukla przy tym możliwości , jakie otwierają się dzięki nim przed człowiekiem zgodnie z jego skłonnościami i potrzebami w danym momencie życia.

„Bóg konkretny” i „Bóg abstrakcyjny” ; - oba określenia odnoszą się oczywiście do tej samej Najwyższej istoty, ale każde opisuje inny aspekt Jej nieskończonej rzeczywistości w ograniczonym rozumieniu ludzkim.

 

„Bóg pobożności” odnosi się do pojęcia Boga , jakie ma większość z nas, obiektu naszej miłości i czci , naszych modlitw, i kultu, przyjaźni. Jest to Bóg z którym możemy rozmawiać i który do nas przemawia w naszych sercach . Możemy tworzyć sobie o nim wyobrażenia /Bóg konkretny / i w pełni świadomi , że to tylko wyobrażenia, możemy czerpać z nich pomoc w koncentrowaniu na Nim naszych myśli , możemy ożywiać swą wiarę, uczucie, itp .. Jest to Bóg którego możemy kochać, czuć Go u swego boku , nazywać Przyjacielem, Bratem , Ojcem, i Stwórcą, i zwracać się do Niego z szacunkiem i czcią jako do przyjaciela, brata i oblubieńca.

 

Problem w rozważaniu Boga jako Ojca polega na tym , że prędzej czy później zmienia się On w krytycznego rodzica… . „Krytyczny rodzic” jest negatywnym cenzorem i skrupulatnym kontrolerem, którego wszyscy nosimy w sobie i który narzuca nam „rodzicielskie nakazy” , straszy, zniewala, karze, aby zmusić nas do posłuszeństwa – ze strachu. Pan Bóg tak nie postępuje , ale z pewnością wielu z wierzących tak Go postrzega. Obraz groźnego Boga , stworzony przez odczuwającego zagrożenie człowieka. Bóg, który boi się , że człowiek o Nim zapomni , troszczy się o swoją chwałę i dlatego chce kontrolować człowieka przez ścisłe nakazy i surowe kary. Bolesna karykatura Najwyższego Boskiego Majestatu, ale nie oderwana od rzeczywistości w umysłach tych , którzy „boją się Boga” . Zatem wniosek oczywisty : - Religia lęku nie może być nazywana Dobrą Nowiną… .

 

Różnica między Starym Testamentem a Nowym jest taka , że Bóg w Starym Testamencie kocha sprawiedliwych , a karze grzeszników, podczas gdy w Nowym kocha i tych , i tych .

Podam przykład dla zilustrowania kwestii . – Gdybym rzucił po trzydziestu latach pożycia małżeńskiego swoją żonę i ożenił się z zakonnicą , jak zareagowałaby moja matka, jak sądzicie? Wiem, - Czułaby wielki ból , ale przyjęłaby moją nową żonę jak córkę . Zrozumiałem , że właśnie w taki sposób kocha Nowotestamentowy Bóg. Kocha Nas nie stawiając żadnych warunków ! Wszelkie kumoterstwa !

 

Jeśli Bóg kocha człowieka i może zrobić wszystko , nawet – zgodnie z chrześcijańską teologią – zaprowadzić pokój i dobrobyt na całym świecie, szanując jednocześnie wolną wolę człowieka, dlaczego tego nie robi ? Wchodzę zbyt głęboko w ciemne zakamarki wiary drogą mistyków wszystkich religii i odczuwaniu miłującym i wierzącym sercem tego , co znajduje się poza zdolnościami moimi i rozumienia człowieka !

Dobrze jest myśleć o dobroci Boga, kochać Go za nią i chwalić. Jednak daleko lepiej jest myśleć o Nim takim , jaki jest, kochać Go i wielbić dla Niego samego. Czy możliwe jest kochać Go , a nie myśleć o Nim . Odpowiedź jest banalna ; - Miłością można Go pochwycić i zatrzymać , nigdy jednak myśleniem ! To wyciszenie intelektu w obecności Bożego Majestatu prowadzi do „Boga abstrakcyjnego”, „Boga świadomości” czy „Boga niewiedzy” , a wszystkie te nazwy są próbą wyrażenia niewyrażalnego. Milczenie umysłu jest najwyższą adoracją Boga. Jest to głęboka duchowość i aby ją osiągnąć , należy skierować wszelkie wysiłki na oderwanie się od przywiązań, złudzeń, i uwarunkowań. Wówczas dotrzemy do centrum naszego życia, którym jest sam Bóg Starotestamentowy.

 

Dzień w którym powiem ; - Czy to ja oszalałem , czy cała reszta? , będzie dniem w którym zacznie się moje zbawienie. Przedstawiłem szereg materiału do refleksji w oparciu o postępowanie współpracowników byłych bądź obecnych. Dodam ;- Ilekroć na kogoś narzekam, twierdzę, że jestem lepszy od niego !

Wpajano nam: „Głaszczcie” ludzi, aby dobrze się czuli , ilekroć robią coś dobrego. Ja mam inny pogląd w tej kwestii i mówię; - Nie róbcie tego , wyjąwszy grzecznościowe gesty formalnego wsparcia, bo głaskanie jest tylko subtelną manipulacją, która uzależnia drugą osobę od naszej - waszej pochwały i czyni ją uległą wobec naszych - waszych oczekiwań .

Czytałem, iż : „Poważni lekarze w USA powiedzieli , iż placebo działa tak samo skutecznie, jak prawdziwe lekarstwo… łącznie ze skutkami ubocznymi” Czy to nie przerażające, jaką władzę ma umysł nad ciałem. Witam pośród istot ludzkich , wszystkich zakłopotanych , nieśmiałych i zatroskanych o dobro bliźniego - klienta , tym samym Boga.

 

 

Tadeusz Kępczyński

 

kom. 505153168
Pułtusk, dn. 23 kwietnia 2006r

 

Dzisiaj stronę odwiedziło 2751 odwiedzającyZapraszam ponownie.
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja